29 czerwca 2015

Głęboczek – Wine Resort&Spa – bez swojego wina

Winorośla, cisza (wesele zaczęło się później), cudowne widoki....czyli wieczór w Głęboczku fot. D.Szymborska


-       Witamy w Głęboczku. Czy można Państwa przywitać kieliszkiem białego wina?
-       Tak.
-       Proszę bardzo.
-       A jak nazywa się to wino, to z Państwa winnicy?
-       Nie to Sycylijskie, my swojego nie mamy.

Dziwny dialog jak na miejsce, które w nazwie ma Wine Resort. Głęboczek to wieś, na Pojezierzu Brodnickim, do Resortu wjeżdżamy przez białą bramę, po bokach stoją beczki wina, po lewej stronie wielkie pole ziemniaków, jedziemy pod górkę, ziemniaki znikają z pola widzenia. Po prawej winoroślą, równo posadzone, z tabliczkami z nazwami szczepów. Są piękne róże i lawenda – to wszystko przyciąga wzrok i owady.


Jak widzę takie krzaki to zawsze się uśmiecham...fot. D.Szymborska

Widok z pokoju na parterze, cały budynek obsadzony winoroślami, pięknie...fot. D.Szymborska


Ośrodek (cóż za dziwne słowo, ale jak nie chcę pisać resort to jakiego używać?!) składa się z budynku głównego –hotel, restauracja, SPA, kilku pomniejszych (tylko mieszkalne), duże konferencyjno-weselnego (sic!), i „Altany miłości” jak właściciele nazwali chatkę grillową, pod którą można wziąć również ślub.

Trawa równo przycięta, dobre samochody zaparkowane jak najbliżej wejścia do budynku.

Idziemy na wczesną kolację. Długo czekamy aż przyjdzie pan kelner. Zamiast dzień dobry, w czym mogę pomóc – Jaki numer pokoju?! Potem jest jeszcze gorzej, słyszymy, że bufet będzie otwarty o 18.30. Świetnie, tylko my chcieliśmy coś zjeść i jak to bywa w restauracjach chcielibyśmy zobaczyć kartę. Pan kelner informuje, że owszem może przynieść, ale na zamówienie to się długo czeka, bo bufet otwierają za pół godziny. Nie dajemy za wygraną. Prosimy o kartę.

Podobna krótka karta dobrze świadczy o restauracji. W Głęboczku karta jest ultra krótka, taka, że nie za bardzo jest w czym wybierać. Pan kelner by być pewnym, że nas zrazi do zamawiania, znów podkreśla, że czas oczekiwania na danie jest bardzo długi, a bufet ruszy za niedługo...

Pokonani, lekko głodni idziemy popływać, bo bufet……

Pięknie i do Hiszpanii nie trzeba jechać....fot. D.Szymborska

I pomyśleć, że tutaj winogron używa się tylko w SPA fot. D.Szymborska

Z tego będzie maseczka, albo jakiś peeling.....fot. D.Szymborska

2 komentarze:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa