5 sierpnia 2015

Małże Gelpeixe z makaronem soba – pierwsze, nieudane podejście

Szałowo wygląda ale zgrzyta - uwa


Ten X na zdjęciu oznacza, nie próbuj tego powtórzyć w domu! Pierwszy (i chyba ostatni) raz ugotowałam coś według gazetki z dyskontu!

Przepis brzmiał sensownie, nigdy wcześniej, jak mawiają kucharze w telewizji – nie pracowałam na tym produkcie – czyli na małżach Gelpeixe, dlatego nie przewidziałam skutków podążania za przepisem. Efekt dużo pracy i wszystko do kosza.

A najgorsze jest, to, że próbując dania przed nałożeniem na talerze miałam takie „szczęście”, że wydawało mi się, że wszystko OK. Swoją drogą – smak świetny!


To co przyczyniło się do wyrzucenia już (znów trzymając się kelnerskiej nomenklatury) wyserwowanego jedzenia było – zgrzytanie.  W zębach zgrzytały skorupki małż.

Wniosek – nawet delikatnie wymieszanie małż Gelpeixe, które są w skorupkach może (pewno nie musi) prowadzić do tego, że danie zamiast do żołądka trafia do śmietnika.

Mam już pomysł na inne podanie, małże ugotuję, wyciągnę ze skorupek i podam z sosem z tofu, cebuli, papryki – będzie dużo mniej efektownie na talerzu ale za to smacznie i bezpiecznie.


Człowiek uczy się na błędach, szkoda, że na swoich. Na szczęście zawsze można zamarynować pierś z kurczaka w ziołach, usmażyć dodać pomidorki koktajlowe i wymieszać z makaronem (glutenowym lub nie) i posypać odrobina parmezanu.

Mam nadzieję, że dzięki informacji o tym, że skorupki tych małż się mocno kruszą, nawet przy delikatny mieszaniu, uchronię kogoś przed nieudaną kolacją albo obiadem! Cóż trzeba wydłubywać małże ze skorupek, gdy stanowią część sosu. Co innego gdy podamy małże z winem i pietruszką…..w garnku…wtedy nawet jak skorupki się kruszą to nic to nam nie przeszkadza bo nie wpadają do sosu, tak jak w tym przepisie.

4 komentarze:

  1. Uwielbiam małże. Zajadałam się nimi w Grecji. Szkoda, że Ci się nie udało przygotować tego dania po Twojej myśli :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już nigdy nie kupię tych małży. Po rozmrożeniu kilka musiałam wyrzucić bo były otwarte, a po ugotowaniu potrawy wywaliłam kolejne 20 bo się nie otworzyły, a pozostałe 14 sztuk było wielkości co najmniej śmiesznej. Szkoda kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj czyli nie tylko ja miałam "przygody" :( nic to do sosu ich dodawać nie można! to wiem na pewno!!!!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa