1 sierpnia 2015

Paul w Polsce

Taki bezgluten to ja lubię....fot. D.Szymborska


Cóż to cukiernia i piekarnia z którą mam tylko dobre wspomnienia. 

Pierwsze – kanapki na autostradzie słońca we Francji. 

Drugie – tort urodzinowy, gdy mieszkałam w Londynie. 

Trzecie – pakowanie do walizki makaroników, by przywieźć je z wizyty w Londynie do domu. 

A teraz czwarte – prezent, bezglutenowy za to ultra kaloryczny zestaw słodkości, kupiony w nowo otwartym Paul’u w Warszawie.


Ohh a tu trzeba chudnąć! Trudno, trudno, do Paul’a wybiorę się po zawodach…..czyli już nie tak długo będę czekać. City Trail we czwartek, w sobotę triathlon w Gdyni – dam radę tyle wyczekać!

W londyńskim Paulu, lubiłam wiele rzeczy, najbardziej to, że od naszego mieszkania przy James St. dzieliło go kilka minut truchtem. Pamiętam bieganie do Regent’s Park i powrót do domu z gorącą bagietką w ręku. Oj było glutenowo i pysznie! To były dobre czasy……  a jaki będzie polski przekonam się niebawem. Trzeba sobie zrobić nagrodę, prawda? A czy pisałam już o tym, że jak się chce chudnąć to nagradzanie siebie samej jedzeniem jest głupim pomysłem? Pewno pisałam, więc o tym wiem! Jednak co nowy Paul to nowy Paul!

Wracając do prezentu, makaroniki różne smaki….pyszne smaki. A na dnie pudełka informacja, że to produkt głęboko mrożony był, i po rozmrożeniu należy spożyć do….. z Francji…..to dla tych co myślą, że makaroniki „nasze”….

Inna sprawa, że taki bezgluten to potrafi utuczyć….trzeba będzie to jutro wyjeździć…nie ma rady! A, że nie mogę się doczekać śmigania na szosie to tylko lepiej!


10 komentarzy:

  1. Zjadłabym te makaroniki... Dlaczego mam tak daleko do Warszawy? Why? :

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jak nie w Warszawie to prawie na "całym świecie" znajdziesz Paul'a :)

      Usuń
  2. Poluje na te "kolorowe pączki" nie można ich nigdzie dostać
    super blog, pozdrawiam
    www.loviseta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za miły komentarz, kolejny z linkiem/reklamą zostanie usunięty!

      pozdrawiam

      Dota

      Usuń
  3. już tyle się naoglądałam zdjęć tych pysznych makaroników, że przy najbliższej okazji, gdy znajdą się w moim zasięgu, nawet nie pomyślę o kaloriach i koniecznie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak myśl o kaloriach w makaronikach może zepsuć ich smak...

      Usuń
  4. Nigdy o Paulu nie słyszałam, szczerze mówiąc, a tu wszyscy się tak ekscytują ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. One wyglądają pięknie, trochę bałabym się ich spróbować, jeszcze by mi posmakowały :D

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa