17 sierpnia 2015

Currywurst mit Pommes Frites

Na szczęście, wystarczyła mi mała porcja, w ulubionym miejscu, w ulubionej "budzie" przed KaDeWe (też ulubionym)
 fot. D.Szymborska


Oj było nie zerkać na swojego własnego bloga. Bo mi się zachciało sprawdzić kiedy ostatni raz byłam w Berlinie. Ponad rok minął.

To pocieszające bo po pierwsze Currywurst to fastfood, po drugie lepiej nie myśleć co w tym „czymś” siedzi, po trzecie jak kiedyś wyliczyłam to około 800kcal przy większej porcji i 600 przy mniejszej….

Człowiek ma swoje przyzwyczajenia, miejsca i niezdrowe jedzenie (czasem) temu towarzyszy! Dokładnie tak jest z tą curryparówką z frytkami. Jestem w Berlinie to mam na nią ochotę, wyjeżdżam ochota mija, ba pojawia się inne uczucie, coś jakby odrzucenie od takiego jedzenie.


Berlińskie wakacje uważam, oficjalnie za rozpoczęte!!!! Mój organizm nie strajkuje, wie jak to jest w Berlinie i chyba się z tym pogodził, więcej takich „przyjemności” i „wyzwań” do trawienia dostarczać nie będę!

4 komentarze:

  1. Oooo Berlin to moje ulubione miejsce na zagraniczne wojaże ;-) pozdrów ode mnie to miasto, metro, alexanderplatz i mnóstwo innych miejsc ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, tutaj jest mnóstwo innych miejsc....oj mnóstwo...

      Usuń
  2. o Eurowizji Wurst kojarzy mi się tylko z Conchitą..

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa