28 sierpnia 2015

Neta – Mexican Street Food

Burrito z widokiem na ulicę fot. D.Szymborska


Bardzo lubię Berlin, jednak trochę mi doskwiera fakt, że nie mówię po niemiecku. Wiadomo, że jak gdzieś się jedzie, to ot – wygodniej, łatwiej jest mówić w języku danego kraju. Wszystko wtedy da się załatwić i sympatyczniej i szybciej. Dlatego ucieszyłam się, że w Neta – małym meksykańskim barze mogę zamówić dokładnie to co chcę z dokładnie takimi dodatkami jakie sobie obmyśliłam. A bonusem jest rozmowa po hiszpańsku!

Neta to bar, koncept prosty – menu składa się z gotowych dań albo tworzonych przez gości zestawów – wybiera się placki, składniki, sosy. Wszystkie wersje nie kosztują więcej niż 9E. W cenie jest wliczona obsługa – zamawia się przy barze, podaje swoje imię, i gdy danie jest gotowe, pani kelnerka/kucharka spaceruje z daniem w jednej ręce i karteczką w drugiej i dopytuje się czy jestem Jana, Hanna czy może Ivette.

Można tak naprawdę zamawiać nachos, quesadille i burrito. Oczywiście w dowolnie komponowanych wersjach, lub tych polecanych firmowych nazwanych imionami pracowników – Maria, Jesus, Alfredo.


Rwana wołowina, marynowana cebula...super modnie i trochę po meksykańsku fot. D.Szymborska


Jedzenie proste, pyszne, lokal zawsze pełen, atmosfera świetna, a metalowe talerze pobijane niemiłosiernie!

To miejsce na lunch, kolację czy kanapkę w drodze na imprezę, bo tutaj je się na szybko, czasem nawet na stojąco, często na dworze przy wspólnym stole. W środku lokalu zakaz palenia, ale w „ogródku” aż szaro od dymu.


Porównując do polskiego Urban Burrito, to tutaj porcje większe, klimat lepszy ale wydaje mi się, że UB używają lepszej jakości składników i wkładają więcej serca w przygotowanie meksykańskiej kanapki. Tutaj skala przemysłowa – bo jak tylko Neta się otwiera jest w niej tłoczno.

Tablica nie kłamie! fot. D.Szymborska

4 komentarze:

  1. Uwielbiam i burrito i tacos, wbrew pozorom dobre mają w Złotych tarasach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne jedzonko.... zazdroszczę że będąc w takim berlinie umiesz wynajdować takie miejsca i knajpki, ja zawsze mam z tym problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, też się cieszę bo przez ten tydzień każde jedzenie było dobre a kilka rewelacyjnych....a czasem w czasie wyjazdu jest tak, że nawet rekomendowane restauracje okazują się porażką...więc tak, to był kulinarnie udany tydzień :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa