19 sierpnia 2015

Jak z filmu Truman Show – czyli niemiecka Tropical Islands

Widok na całą wyspę, ze sztucznym niebem po lewej i lasem deszczowym w tle fot. D.Szymborska


Ci, którzy myślą, że żeby spotkać tłum niemieckich emerytów trzeba lecieć na Kanary są w błędzie, wystarczy przejechać 60 kilometrów z Berlina, wysiąść w miasteczku Brand, wsiąść do bezpłatnego autobusu i wysiąść kilka minut później przed Tropical Islands, zapłacić drogi wstęp i wygrzewać się nad laguną.

Truman Show, wieki temu gdy film wchodził do kina, powiedziałam rodzicom, że idę na film o amerykańskim prezydencie. Cóż, nie kłamałam tylko bardzo się myliłam, to naprawdę poruszający film o tym jak daleko można posunąć się budując świat reklamy. Truman ma sztuczne niebo – ja też miałam, Truman ma uśmiechniętych, specjalnie do tego zatrudnionych towarzyszy – obsłudze Tropical Islands uśmiech z ust nie schodzi ani na moment. Wreszcie Truman zauważa dziurę w horyzoncie, ja też dzisiaj taką widziałam!!!!!

Oprócz niemieckich turystów pod wielką kopułą można spotkać wielu Brytyjczyków, Polaków i całkiem sporo Rosjan. Część z nich przyjeżdża na wczasy! Bo w tropikalnym świecie można zamieszkać!!!!

Nie czułam się tam jakoś dobrze, nie odnalazłam się na sztucznej wyspie. Może za dużo filmów oglądałam, może mam zbyt bujną wyobraźnię. Czekałam na tornado, ewentualnie na to jak T-Rex zgniecie kopułę…. 

Jak wyjeżdżałam to bajka trwała nadal. Randki nad laguną, romantyczne spacery po lesie deszczowym, drinki z palemką – wszystko sztuczne (może z tymi drinkami to się pośpieszyłam w ocenie, bo ja tylko kawę zamówiłam)….


Tak dziwnie, bez czepka....fot. J.

Lagunowe pływanie fot. J.


Żeby nie było, że z powodu niemieckich emerytów wybrzydzam co do miejsca, które odwiedziłam – mogłam ćwiczyć nawigację, bo basen ups, laguna spora i było gdzie pływać. I….tak mam słabość do zjeżdżalni a tutaj były super! Dzięki temu, że tropikalną przygodę zaczęliśmy rankiem to uniknęliśmy kolejek i czekania na swoją kolej do zjeżdżalni.

Kiedy warto pojechać na Wyspę Tropikalną?

Na pewno jak pada w Berlinie, jestem turystką zdecydowanie pieszą więc moknięcie mi się średnio uśmiechało. Po drugie, to dobra próba przed wyjazdem na prawdziwą tropikalną wyspę – może się okazać, że to zdecydowanie nie nasze klimaty, a zamiast spędzać kilka lub kilkanaście godzin w samolocie przekonamy się o tym po godzinie jazdy pociągiem z Berlina. Wreszcie uważam, że to znośne miejsce dla osób z małymi dziećmi, które lubią sterylność, zorganizowanie, animacje i ogrodzony teren na którym dzieci mogą się bawić.

Kiedy nie warto jechać na Wyspę Tropikalną?

Jak szuka się ciszy w tropikach. Pragnie się spędzić romantyczną randkę z ukochaną/ukochanym, albo przynajmniej pooglądać ją/go w kostiumie kąpielowym. Nie warto też tam się wybierać jak marzy się nam solidne wypływanie – owszem jest gdzie pływać ale tłum ludzi nie pozwala na zrobienie treningu. Gdy nie lubi się małych dzieci. Na koniec, to nie jest coś dla tych, którzy nie lubią ograniczonych przestrzeni, kopuła niby duża ale nie ciągnie się aż za horyzont.


Podsumowując: 

byłam, popływałam, może nawet się trochę opaliłam – wypogodziło się, a ja żeby nie wyglądać idiotycznie to ubrałam bikini. Zjeżdżalnie też przyjemne ale oferta gastronomiczna, jak to nazywają przewodniki turystyczne – beznadziejna. Dziwne godziny otwarcia restauracji, niedostępne coś co byłby czymś innym niż fast food. Dlatego na podwieczorek wróciliśmy do Berlina….

4 komentarze:

  1. Zazdroszczę.. Ja to bym okupowała wszystkie zjeżdżalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. domyślam się:) choć myślę, że pływanie w lagunie też by Ci się podobało :)

      Usuń
  2. Nie napisałaś nic o zjeżdżalniach. Jak ja byłem jakiś czas temu to była jedna świetna zjeżdżalnia, ponoć najszybsza w Europie, prawie spod samego dachu łubudubu na sam dół - prędkość niesamowita! Poza tym można narzekać na ceny. Ale jak się tam jedzie z dziećmi, to mają raj, pamiętam że miło spędziliśmy tam cały dzień. Ale rachunek przy wyjściu był słony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już piszę. Zjechałam tylko na tej z pontonami, a to dlatego, że noszę soczewki na wchodzenie w okularkach na zjeżdżalnie nie jest mile widziane. Tak, ta niebieska jest super szybka, żółta wolna i chlapiąca, jest jeszcze taka czarna przy Lagunie. Co do rachunku to obecnie zjeżdżalnie są bez dodatkowych opłat (musiało to się zmienić niedawno bo wciąż są obok nich bramki ale otwarte). Płatne jest: wypożyczenie autka dla dziecka, pływanie pontonem pirackim...oczywiście jedzenie....co może być stresem dla rodziców, dzieci mają bransoletki z chipem, którym mogą "płacić"....

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa