2 maja 2013

Bar Asia Tasty za Żelazną Bramą

Zupa rybna fot. D.Szymborska

W domu tajszczyzna, malenizna i kambodżyzna. Do tego potrzebne są produkty. Na warsztatach z kuchni tajskiej usłyszałam o sklepiku przy Hali Mirowskiej. Dziś tam pojechaliśmy na zakupy. Super zaopatrzony kupiliśmy świeży galangal, śliczne tajskie bakłażany. Do koszyka też zapakowaliśmy pastę krewetkową (trzeb trzymać zawiniętą w folię bo inaczej wszystko w lodówce śmierdzi krewetkami nie pierwszej świeżości). Obok sklepiku jest barek, pachniało smacznie, można było trochę zajrzeć do kuchni i zobaczyć gotujących Tajów. Dlatego, tak jak uważam z jedzeniem na mieście, tym razem zaszalałam i zjadłam zupę za całe 9PLN. 
Zupa rybna była naprawdę dobra, z rybą w panierce i ananasem i pomidorami. Tajowie uwielbiają sodę oczyszczoną, w sklepiku widziałam kilogramowe opakowanie! Soda wszędzie. Na szczęście w zupie nie było jej za dużo bo brzuch mnie nie bolał. 
W sieci doczytałam, że to jeden z lepszych „chińczyków” w Warszawie. Ruch był rzeczywiście duży. Szybkość podania dań barowa, wystrój też. Myślę, że przy kolejnych zakupach w sklepiku też coś tam zjem. A ponieważ uwielbiam zupy…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa