14 maja 2013

Castel Domaines & Château – seminarium w Warszawie


Seminarium fot. D.Szymborska

Tych win nie można jeszcze kupić w Polsce. Podobno w ciągu roku powinny się pojawić zarówno w sklepach jak i restauracjach. Ceny jak na razie nieznane. Tyle o dostępności win, teraz o samym spotkaniu – kameralne seminarium. 12 win. Kilka zapadających w pamięć. Castel to rodzina firma, powstała w 1949 roku, obecnie ma 1000 hektarów (słownie tysiąc!), produkuje rocznie 6 milionów butelek. Takie liczby robią wrażenia, ale jednocześnie niepokoją. Nie da się wyprodukować 6 milionów spektakularnie dobrych win. To masowa produkcja. Na szczęście w tej masówce są też wyjątki, małe lub mniejsze winnice, które należą do rodziny Castel. To właśnie takie specjalne wina zaproponowano dziś do spróbowania. Obok mnie siedziała Sophie Castel – jedna z właścicielek tej przeogromnej, ale wciąż rodzinnej firmy. Mogłyśmy sobie dodatkowo rozmawiać, siorbać i wypluwać serwowane wina.  Z 12 win chciałabym opisać, 6 - te które zrobiły na mnie wrażenie, kolejność będzie taka jak na seminarium.

Rose fot. D.Szymborska


Clos Des Orfeuilles, Muscadet Sevre et Maine Sur Lie, 2011 jedno z dwóch białych win całej degustacji. Owocowy nos, usta spokojne, świeże, mineralne wino. Ciekawa słona końcówka, pasuje do owoców morza, niestety to co miałam w kieliszku było zbyt zimne. Pochodzi z małej winnicy (7.5ha), dobre, codzienne wino, idealne do obiadu na tarasie. Rocznik 2012 ma być pierwszym w pełni organicznym, posiada certyfikat Terra Vitis. (wg Castel Freres Sp. z o. o. dostępne w Polsce - obecnie czekam na informacje który rocznik można kupić w sklepach) 

Rose, takie samo przy jakim szalano rok temu w Cannes. Castel promuje je jako coś czym można zastąpić szampana na plaży. Co to, to nie. Szampan jest niezastąpiony ale to rose jest naprawdę dobrym winem. Ma ogromnie ciekawy nos, coś lekko spalonego, potem znika gdy dobrze zamieszamy kieliszkiem. Apetyczne owoce w nosie. Dla mnie idealne po makach, słowo deserowe kojarzy się ze słodyczą, tego w tym winie nie ma, jednak ono jest idealne na deser. Myślę, że na plaży też musi dobrze smakować. Chateau Cavalier, Cotes de Provence 2012.

Castel prowadzi badania konsumentów, bada co komu smakuje. Wynikiem tego jest wino Gatefer, Domaine de la Clapiere, Pays D’Oc IGP, 2010. Z małej winnicy, w której znajduje się nieduży pensjonat. Z badań wynika, że konsumenci nie chcą już smaku beczki, dlatego w tym winie ciężko się jest go doszukać. Choć sam koniec jest trochę beczkowo waniliowy. Pijąc to wino czuje się, że dojrzewało na słońcu, mocne taniny w ustach. (wg Castel Freres Sp. z o. o. dostępne w Polsce - obecnie czekam na informacje który rocznik można kupić w sklepach) 

Chateau Latour Camblanes, Cotes De Bordeaux, 2010. To wino zachwyciło mnie nosem, pachnie jak cheesecake z czerwonymi owocami. W ustach lekko nadpalone konfitury, finezyjne, eleganckie, długie i dobrze ułożone. To 75% Merlot i 25% Cabernet-Sauvignon. (wg Castel Freres Sp. z o. o. dostępne w Polsce - obecnie czekam na informacje który rocznik można kupić w sklepach) 

Kolejny zamek – Chateau d’Arcins, Haut-Medoc, Cru Bourgeois, 2009 – jeżeli miałabym komuś opowiedzieć czym jest klasyczne wino to sięgnęłabym po tą butelkę. 55% Merlot, 45% Cabernet-Sauvignon.

Chateau Ferrande, Graves, 2010 – podobno klienci nie pamiętają jaki zamek, ale wiedzą, że chcą to z pomarańczową etykietą. Nie dziwię się, to wino było jednym z najelegantszych na tej degustacji. Zbilansowane, ciekawe, cudownie owocowe z nutą kakao. Niestety nie było dekantyzowane przed podaniem w czasie seminarium, szkoda bo myślę, że może jeszcze lepiej smakować. Jeżeli ktoś umie czekać, to podobno za 10 lat będzie jeszcze lepsze….
(wg Castel Freres Sp. z o. o. dostępne w Polsce - obecnie czekam na informacje który rocznik można kupić w sklepach) 

ehhh fot. D.Szymborska

Inne wina też były ciekawe, jednak te, które opisałam to one zrobiły na mnie wrażenie. Nie były nachalne, nie były pretensjonalne. Niezależnie z jakiej winnicy pochodziły były przemyślane. Z pewnością adresowane do różnych klientów, od tych, którzy chcą się bawić na plaży po tych, którzy szukają klasyki.

Teraz będę czekać, aż zobaczę na półce w sklepie którąś z tych etykiet.

2 komentarze:

  1. Wina Chateaux jak najbardziej są dostępne w Polsce i to od wielu lat!!! Są dostępne zarówno w sieciach handlowych, jak i w sklepach specjalistycznych. Zatem z powodzeniem można kupić w Polsce i cieszyć się wspaniałym smakiem Gatefer Domaine de La Clapiere, Chateau Techeney Bordeaux Superieur, Chateau Latour Camblanes, Chateau Tour Prignac, Chateau Ferrande Graves Rouge i Blanc i wielu innych Chateaux, które można było spróbować podczas degustacji. Zapraszam zatem do sieci Real, Carrefour, Leclerc, Selgros, Makro, Piotr i Paweł czy Alma, a także do wybranych sklepów winiarskich po wspaniałe wina produkowane przez Castel:-)

    Jeżeli będzie Pani potrzebowała szczegółowych informacji na temat win Chateaux w Polsce, zapraszam do kontaktu.
    Katarzyna Pawłowska
    Castel Freres Sp. z o.o.
    22/723 79 82

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Katarzyno,

      Dziękuję za informację, po naszej rozmowie telefonicznej uzupełniłam dane, czekam na szczegółowy wykaz, czy te roczniki, które degustowałam są dostępne w Polsce.

      Pozdrawiam serdecznie

      Dota Szymborska

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa