13 maja 2013

„Zdrowie masz we krwi!" - książka o diecie




To ciężko będzie. Mam nie jeść kurczaka, pomidorów. Lubię dobre drobiowe mięso, kurczaki i kury zagrodowe, do tego makarony – z pszenicy. A tutaj czytam w książce Doroty Augustyniak-Madejskiej, że to właśnie są zakazane dla mojej grupy krwi pokarmy. Autorka uważa, że istniejące 4 grupy krwi determinują to co ich właściciele powinni jeść by być zdrowym. 

Grupa B – bo taką mam krew podobno charakterystyczna jest dla milionerów i osób odnoszących sukces. Takie rzeczy to zawsze dobrze przeczytać, potem jest jeszcze o tym, że nie powinnam się stresować. To też wiem, ale żeby tak od razu zrezygnować z pomidorów? A jeszcze autorka uważa, że osoby z grupą B nie są stworzone do rywalizacji sportowej. No cóż może jestem nietypową przedstawicielką tej grupy krwi? 

Jeżeli miałabym zmienić swoje odżywianie wg grupy krwi to nie zjadłabym makaronu z kurczakiem (to już wiadomo), pomidorkami koktajlowymi (bo jakby nie było to tez pomidory) i nie mogłabym też zjeść pesto bo ma orzeszki a ja ich nie powinnam jeść. 

I tutaj pojawia się pytanie, czy aby na pewno autorka ma racje, albo ja mam tą grupę krwi? Makaron z kurakiem i pesto to jedno z moich ulubionych przed treningowych dań. Wiem, że jak to zjem to będzie mi się dobrze biegać. Żeby mnie dobić Augustyniak-Madejska pisze, że skorupiaki czyli moje ulubione krewetki też są niekorzystne dla mojego zdrowia. 

Mało? To proszę czytam dalej, oliwki też na czarnej liście bo mają zarodki pleśni, a kukurydza zwalnia metabolizm (jak zjeść fajitas bez kukurydzy?). No cóż. Jak to się mówi – NO WAY! Jedyne co jestem skłonna zrobić to ograniczyć ilość spożywanego mięsa z kurczaka, bo teraz przyrządzam też dużo cielęciny, jagnięciny, baraniny i jem za mało ryb. Myślę, że z dietą opartą o grupę krwi jest tak, że albo ktoś się w tym odnajduje i skreśla produkty za którymi i tak nie przepada, albo tak jak ja minimalnie modyfikuje dietę bo nie chce rezygnować z tego co lubi. 

Kto robi mądrzej? Nie wiem. Dziś na kolację będzie makaron (pszenny) z kurczakiem, ale za to dodam szpinaku (wskazany) więc tak strasznie nie będzie…..

Zdrowie masz we krwi! Jak żyć w zgodzie z grupą krwi, Dorota Augustyniak- Madejska, Wydawnictwo Sensus, Gliwice 2011

8 komentarzy:

  1. Dla mnie też nie nadaje się ta dieta. Mam grupę krwi A i w prawdzie nie jadam mięsa (czasami może się zdarzy), to mam zabronione wszystkie swoje ulubione warzywa i owoce. Wytrzymałam na niej może trzy dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee i tak jesteś niezła, że próbowałaś:)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem, czy autorka popiera swoje opinie i zalecenia jakimiś dostępnymi wynikami badań. Czy są to tylko dumania nad ewolucją grup krwi u Homo Sapiens? Tyle moje racjonalne podejście, bo na drugim biegunie staje moja grupa krwi i tu wszystko zaczyna się zgadzać... Ku mojej konsternacji.

    Mam grupę krwi "0". Wiele się z tego powodu nasłuchałam o solidnym organizmie i długowieczności. Uważam, że to nie zależy aż tak bardzo od grupy krwi, a od genów i trybu życia. To ostatnie już sami kształtujemy, im bardziej świadomie tym lepiej - dar można zmarnować, albo pomnożyć. Wg diety dopasowanej do grupy krwi jestem myśliwym i zbieraczem - wszelkie mięsa oporowo, najmniej zbóż. I jak wspomniałam wyżej - to się zgadza, taki sposób odżywiania wprawia mój organizm w radosny stan lekkości, siły i niespożytej energii. Mało tego, wg tej teorii mogę jeść same produkty białkowe i nie zakwaszę organizmu, bo moja grupa krwi determinuje takie wydzielanie enzymów, które będzie mnie przed tym chroniło. I to też by się zgadzało...

    Dlatego sama nie wiem co o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba tak już jest z tekstem o dużej ogólności, dużo można znaleźć o sobie....trochę jak z horoskopem....

      wydaje mi się, że jest tak, że dla niektórych to są zupełnie nie trafione tezy dla innych wszystko "pasuje":)

      co do naukowości, to w książce, którą przeczytałam są przykłady "z życia"...

      Usuń
    2. Porównanie z horoskopem też mi przez myśl przeszło.

      Usuń
  3. Mam grupę B. Zatem nie powinnam jeść pomidorów, które od dzieciństwa jem na morgi i bardzo dobrze się po nich czuję. Z warzyw powinnam jeść bakłażany- po nich cała puchnę, botwinkę i brokuły, które b. lubię, ale boli mnie po nich brzuch. Kurczaki, wieprzowina nie , dziczyzna - tak. Kupiłam dziczyznę,zjadłam, źle się czuję. Dziękuję za tę dietę. Niektóre rzeczy rzeczywiście się zgadzają, ale jak mówi rachunek prawdopodobieństwa, gdy coś zgadujemy, mamy zawsze 25 procent szans na odgadnięcie. Jestem przekonana, że te punkty tej diety, któe pasują mojemu organizmowi, to właśnie owe 25 procent.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam grupę B. Zatem nie powinnam jeść pomidorów, które od dzieciństwa jem na morgi i bardzo dobrze się po nich czuję. Z warzyw powinnam jeść bakłażany- po nich cała puchnę, botwinkę i brokuły, które b. lubię, ale boli mnie po nich brzuch. Kurczaki, wieprzowina nie , dziczyzna - tak. Kupiłam dziczyznę,zjadłam, źle się czuję. Dziękuję za tę dietę. Niektóre rzeczy rzeczywiście się zgadzają, ale jak mówi rachunek prawdopodobieństwa, gdy coś zgadujemy, mamy zawsze 25 procent szans na odgadnięcie. Jestem przekonana, że te punkty tej diety, któe pasują mojemu organizmowi, to właśnie owe 25 procent.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa