13 maja 2013

Hotelowe śniadania czyli nie muszę po nich zmywać

Hotelowe śniadanie fot. D.Szymborska


 Lubię, tak sobie chodzić i wybierać. Troszkę tego i troszkę tego. Potem jeszcze kawa. Po kawie obowiązkowo mięta w filiżance. I tak dzień miło się zaczyna. W sieciowych hotelach to wiem prawie na 100% co będzie do wyboru, w lokalnych, mniejszych i nie sieciowych, to zdarzają się sałatki jarzynowe, lokalne sery, jednak czasem jest dziwnie. Kilka miesięcy temu w Gdańsku nie było ryb na śniadanie….nawet wędzonej makreli ani nieśmiertelnego łososia. 

Smacznego biegowego wszystkim i udanego tygodnia!

1 komentarz:

  1. Przypomniałaś mi śniadania z ostatniego, sierpniowego wyjazdu w Pieniny - nieśmiertelna jajecznica, a obok przystań flisacka. Och, jak już tęsknię za górami, a to jeszcze 3 miesiące czekania @_@

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa