4 maja 2013

Wino z Marks&Spencer – porażka tym razem


 
Barossa fot. T.

Chablis, Petit Chablis – to były dobre wina, Nowo Zelandzkie też udane, a tutaj taka porażka. Barossa 2011, Chardonnay z Australii to wino, które ma ciekawy nos. 

Długo się zastanawiałam czym pachnie. Teraz wiem to był amoniak, tak pachnie trwała ondulacja. Oczywiście wino było nie nachalne, tylko interesujące – na ile zapach amoniaku może być pociągający. I niestety na tym się skończyło. 

Usta? Nie to wino nie ma ust. Tak po prostu, nie ma alkoholu, nie ma procentów nie ma nic. Gdyby nie zapach nie wiedziałabym, że nawet butelkę otworzyłam. 

Rozczarowanie to mało powiedziane. Szkoda, bo ciekawym nosie chce się czegoś w ustach…finisz? Nie to wino nie ma finiszu bo nie ma początku. Ehhh. Szkoda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa