14 lipca 2013

„Pani się nie ściga” – sałata ze szparagami i serem kozim

Kolejna sałata fot. D.Szymborska

O tym, że kontuzje nie są fajne wie każdy, o tym, że uczą pokory i tym podobne frazesy też dużo się słyszy. Ja nich nie cierpię. Na szczęście tym razem nie jest tak bardzo źle. Biegać mogę – ale trochę. Dlatego dziś po przebieżce przyszedł czas na rowerowanie. Przyczepiłam sobie zegarek do kierownicy. Stary Global Trainer Timexa miał taki fajny uchwyt na kierownicy. Pasuje też i do Run Trainera 2.0. Dzięki temu można spokojnie, bez odrywania rąk od kierownicy patrzyć na licznik. Widzieć w końcu, że jedzie się ponad 30km/h. Można było nawet wyścignąć zestresowaną panią na skuterku. Ciekawe były też komentarze. Mijam panią z dwójką małych dzieci. Chłopczyk woła: „mamo, mamo pani się ściga”. Mama spokojnie odpowiada: „To nie pani, to pan.”. Chłopczyk upiera się, że to pani. Nie wiem jak potoczyła się dalej rozmowa bo pojechałam dalej. Ciekawe, że „panie się nie ścigają”….
Limit spalonych kalorii wyrobiony. Kolejna sałata, tym razem ze szparagami i grillowanym serem.

Składniki (dla 2 osób):

·      paczka sałaty (może być Fit&Easy, Party),
·      8 szparagów (ze słoika, przekroić na pół wzdłuż),
·      1 puszka tuńczyka w kawałkach w oleju (odcedzić),
·      4 serki kozie do zgrillowania (rozgrzać piekarnik na maksimum, wyłożyć blachę folią aluminiową, ustawić temperaturę na 160 stopni, ułożyć serki i poczekać chwilę),
·      pomidor,
·      oliwa, sól i pieprz.

Pyszna i szybka sałata. A po „ściganiu” smakuje super! Do tego kawałek bagietki i letnia kolacja na stole!

4 komentarze:

  1. „To nie pani, to pan.” brawo dla dzieciaka za spostrzegawczość ;] Fajna ta sałatka, tylko mi tuńczyk nie pasuje. Kozi serek to ja bym mógł pożerać tonami w takim zestawieniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tuńczyk dobrze pasował, ale jak ktoś nie lubi ryby to i bez tego będzie pysznie:))

      Usuń
  2. Ja kiedys na rowerze mijal pod gorke Panie z dziećmi na rowerach, to się śmiały, że pode mnie się podepną bo tak dobrze mi idzie. Ja się śmiałam, bo wracałam po 100 km wyprawie i sam taki podjazd mnie wykańczał. W sumie dobrze, że z boku to tak źle nie wyglądało :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rowerowanie od czasu do czasu nie jest złe. Ja mam wielką ochotę na rolki, ale w moim mieście nie ma dobrego terenu:/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa