13 lipca 2013

Zupa z magla (Magiel Cafe, Warszawa)

Wykrochmalony obrus fot. D.Szymborska

Jakoś tak wychodzi, że dużo się do restauracji chodzi. Serio nic planowanego…a tu Thai Thai przy okazji rewelacyjnej degustacji Vini e Affini a tutaj taki spontan i Magiel Cafe.

Sama bym tam chyba łatwo nie trafiła, ale znajomi podwórkowymi skrótami nas doprowadzili. Jak tam jest spokojnie…. Jak zupełnie inaczej niż w mojej dzielnicy.

Zupa szparagowa fot. D.Szymborska
Jest akcja, są efekty więc bez szaleństw. Zupa. Zupa bo uwielbiam zupy a w domu rzadko je robię. Bo makaron szybszy, sałata zresztą też. Załapałam się jak to się mówi rzutem na taśmę na szczawiową.  Naprawdę dobra. Nie była mdła, była kremowa choć zdarzały się nieroztarte szparagi – nie wiem czy „tak wyszło” czy żeby udowodnić, że to z prawdziwych zielonych. Smakowała mi. Chleba tylko jedna kromka – bo dobry i na spróbowanie. Akcja Schudnij przed Maratonem trwa….

1 komentarz:

  1. Zanim firmę przenieśli mi do Piaseczna, mieściła się na Belwederskiej, czyli rzut beretem od Magla. Kilka razy stamtąd na wynos coś się brało, jednak jakoś bez zachwytów. Za każdym razem, kiedy tam wchodziłam uderzał mnie po nosie zapach smażonego czosnku - woń, która przyprawia mnie go gęsią skórkę i atak paniki.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa