5 lipca 2013

Punkty odżywcze w lesie kabackim i spalone 1576kcal

Plecak z "punktami odżywczymi" fot. D.Szymborska

Pyłki, i jeszcze raz pyłki! Przez super długą zimę przyroda oszalała i mimo, że normalnie było już po największych alergiach teraz trwają w najlepsze. Dodatkowo wiem, że w weekend nie będę miała czasu na to by zrobić wybieganie. Dlatego dziś chwilę po 5 rano, przy 18 stopniach wbiegłam do lasu. 

Na ręce Timex Trainer 2.0 (zaraz okaże się dlaczego to takie ważne), na plecach – coś fajnego dla ultramaratończyków – plecak The North Face w wersji kobiecej – tak by dopasował się nie tylko do pleców ale również do piersi biegaczki. A w plecaku 3 punkty odżywcze i woda. Tak, tak. Trzeba sobie jakoś radzić. Z racji tego, że rano wstałam delikatnie mówiąc zaspana, nie miałam siły ani ochoty na śniadanie. Napiłam się tylko wody. Do plecaka zapakowałam batonik Mars i izotonik. W aucie zostawiłam butelkę z wodą – tam była meta. 

Wcześniej gdy miałam zamiar nabiegać 20K w Lesie Kabackim po prostu robiłam dwie pętle po 10K. Tak wynikało z mapy googlowej bo mój zegarek z GPS (Global Trainer Timex’a) wiecznie gubił satelitę, podobnie zresztą było z aplikacjami w telefonie. Nowy Timex się nie gubi. Jest bezlitosny. W stosunku do tego jak przedstawia się trasa na mapie musiałam zrobić jedno dodatkowe kółeczko. Nie ma to tamto! Miało być 20K i było! 

Jeżeli chodzi o punkty odżywcze to były rozmieszczone co 5K. Na 5K – 1 i ½ gryza batonika i popicie izotonikiem, na 10K tak samo, na 15 już tylko picie, na mecie woda. Wszystko super zadziałało! Spaliłam 1576kcal. Z racji takiego ładnego wyniku kalorycznego i tego, że wiem, że nie zdążę zjeść obiadu śniadanie było, delikatnie to ujmując, z tych większych – najpierw jajka sadzone na bekonie a potem jeden bagel z serem i wędliną. Pycha! Po takim bieganiu coś się człowiekowi należy! 

Jajka sadzone fot. D.Szymborska

Bagel - rozłożony i ze wszystkim co było w lodówce fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. No proszę jesteś moją sąsiadką i być może biegamy po tych samych miejscach:) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa