15 stycznia 2013

Biegająca sarenka x2


Od lewej: mój ślad, ślad sarny lub jelonka fot. D.Szymborska

Ha! Kolejne tropy! "Wilk" już był, kaczki też a teraz pora na sarnę (albo jelonka, aż tak dobrym tropicielem nie jestem). Przygotowując artykuł do grudniowego Runnner’s World robiłam wywiady z biegaczami górskimi, tłumaczyli mi przelicznik nachylenia, odległości i czasu pokonania dystansu. Zastanawiam się czy jest jakiś przelicznik związany z ilością śniegu – w stylu 30 cm (podobno tyle napadało w nocy) spowalnia cię o 1.5% na płaskim i 1.75% pod górkę itp. Ciekawe….bo, że męczy dużo bardziej to każdy, kto dziś na Mazowszu wrócił z biegania, dobrze o tym wie. Tak czy siak biegało się, kolejny trening wybiegany. Nie chodzi o samo odhaczenie w planie treningowym tylko o to, że fajnie tak sobie po zaśnieżonym lesie pobiegać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa