11 stycznia 2013

Truchtając z kaczkami

Od lewej kaczka, Mizuno fot. D.Szymborska

„Wilki” wczoraj a dziś kaczki! Dużo śladów, skrzący się śnieg, a pod nim lód. Nie biega się łatwo, jednak jak świeci słońce to zawsze trening jest dużo przyjemniejszy. Oczywiście pod warunkiem, że ćwiczymy na dworze. Dziś jeszcze w planie piłki, płotki i rozciąganie czyli alternatywne spędzanie piątkowego wieczoru. Z zeszłego roku pamiętam, że w Pieninach było dużo śladów zajęcy i jakiś kopytnych więc mam nadzieję, że coś do kolekcji dozbieram! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz