24 stycznia 2013

Koszmar enolożki - wino korkowe


Korki fot. D.Szymborska

Wczoraj było korkowe...

Trafione wino nie nadaje się do picia. „Korkowe” smakuje jakbyśmy żuli karton, pachnie jak zatęchła piwnica. Dzieje się tak, dlatego, że winnice by zaoszczędzić do zamykania butelek używają korków robionych z granulatów, kawałków prawdziwej kory korkowej. Co ważne, wino takie jest zepsute i klient może je oddać do sklepu. Paragon podstawą reklamacji! Oczywiście trudniej pani w supermarkecie wytłumaczyć, że wino jest „korkowe”, w sklepach specjalistycznych oddamy trafioną butelkę bez najmniejszego problemu. W większości przypadków, po powąchaniu korka enolog oddycha głęboko i albo dekatyzuje wino, albo nalewa do kieliszka lub też zatyka z powrotem by je zwrócić sprzedawcy.

Tyle teorii, w praktyce wygląda to tak, że jeżeli kupimy jedną butelkę do codziennej kolacji to albo (jak nie jest za późno) wracamy do sklepu jeszcze tego samego dnia, albo chowamy wino do lodówki i następnego dnia mamy kolację z winem....miejmy nadzieję, że nie korkowym!


2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem przekonany, że powodem problemów jest oszczędność producentów. TCA, które powoduje te problemy występuje często na sprzęcie, który znajduje się w winnicy i w ten sposób może się przenieść na korek i później do butelki. Zatem to raczej brak odpowiednich procedur związanych z higieną niż chęć oszczędzania (choć nie da się ukryć, że jest to w pewien sposób ze sobą związane) jest przyczyną win korkowych.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa