11 stycznia 2013

Berlin Marathon – pamiętają o mnie


Dyplom, śródczasy i pisemko fot. D.Szymborska

Tego się nie spodziewałam. Jak 40 tysięcy innych uczestników Berlińskiego Maratonu biegu dostałam pocztą imienny, numerowany dyplom, informacje o moich śródczasach i pisemko. Jak miło. Takie miłe wspomnienia i taki profesjonalizm. Już nie mogę się doczekać września, gdy znów tam wystartuję! Takie małe rzeczy a tak bardzo cieszą!
Po południu opiszę rewelacyjny makaron z krewetkami bo przecież nie tylko wspomnieniami człowiek żyje…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz