17 stycznia 2013

Przy pysznym winie, dobrym jedzeniu o szybkich samochodach

Początek kolacji komentowanej fot. D.Szymborska

Marica Bonomo z Monte Del Fra i Piotr Chełchowski z Winestroy zorganizowali degustacyjną kolację w Boscaiola. Duży stół ustawiony w podkowę, przyszłam chwilę przed rozpoczęciem więc zbyt dużo wolnych miejsc nie było. Z takimi proszonymi kolacjami to jest tak, że jak człowiek źle usiądzie to przez cały wieczór nie ma z kim porozmawiać. Tym razem było inaczej. Świetnie trafiłam. Cały wieczór przegadałam z kierowcą rajdowym. Czy może być lepsze połączenie: dobre wino, smaczne jedzenie i rozmowa o autach?

Pierwszy raz była w Boscaiola, na szczęście z pośpiechu nie przeczytałam relacji Nowaka, bo pewno bym się długo zastanawiała czy tam w ogóle warto iść.  Albo dużo się zmieniło, albo miałam jeszcze więcej szczęścia bo jedzenie było naprawdę dobre, ślicznie podane i pasujące do wina. Jednak myślę, że można by się zastanowić nad czymś co pozwoliłby „podbić” smak wina. Tutaj kompozycje były someliersko poprawne jednak niczym nie zaskakiwały.

Marica ciekawie opowiadała o swojej winnicy, dużo rozmawiałyśmy o Veronie, nacjonalistach, napisach na murach, jednak to nie zdominowało tematu – WINO. Opowieści o tym jak ciężko było skupować grunt, co dawał a co zabierał Kościół były bardzo ciekawe. Marica z pasją i miłością opowiadała o każdym winie.

Przyjemność picia była stopniowana od aperitifu, który Marica polecała jako taki podawany od szefa kuchni, przez dobre białe po pyszne czerwone. Koniec kolacji to najlepsze wino, to, które próbowałam w czasie degustacji w Sheratonie.

Menu degustacyjne Boscaiola było naprawdę dobre, myślę, że warto się tam wybrać na jakiś niedzielny obiad tym bardziej, że sama restauracja jest bardzo sympatyczna – lubię harmider otwartej kuchni, mięcho wiszące na hakach w lodówce też prezentowało się i strasznie i z potencjałem pysznego smaku.

Wiedziałam, że Monte Del Fra produkuje dobre wino a po kolacji przekonałam się tylko, że to wino potrafi być bardzo dobre!

Miecznik na rukoli i risotto z kalmarami było pyszne! I dało mi siłę biegową na dzisiejszy trening w lesie! Inna sprawa, że nie brałam „dolewek” wina…. 

A mimo to dziś zaspałam.

Rolada z miecznika fot. D.Szymborska

Menu fot. D.Szymborska

Pyszne kalmary fot. D.Szymborska

Marica Bonomo fot. D.Szymborska

Tortellacci fot. D.Szymborska

Wątróbka fot. D.Szymborska


Add caption

Najlepsze wino wieczoru fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa