16 stycznia 2013

Gambero Rosso Vini d’Italia Tour 2013, Warszawa

Dobre wino na które trzeba poczekać fot. D.Szymborska

Po pierwsze lubię dobre hotele, po drugie lubię dobre wino. Czyli dwa w jednym Zaczęło się konferencją prasową. Takie spotkania nie mogą być fascynujące bo mówienie o winie bez jego degustowania nie sprawia przyjemności. Jednocześnie pod sam koniec zadawane przez uczestników pytania były naprawdę interesujące – dotyczyły cen win – wiadomo dlaczego tak drogo, i dlaczego przewodnik Gambero Rosso nie za bardzo przejmuje się ceną wina. Drugie dotyczyło win historycznych – odtwarzania smaków ze starożytnego Rzymu.


Niestety tym razem nie miałam zbyt dużo czasu na degustację, musiałam wybrać zaledwie kilka stoisk. Zaczęłam od Monte del Fra. Dlatego, że ich białe wina znam dość dobrze. Lubię je, choć niestety roczniki są bardzo nierówne, i to wina od świetnych schodzą do przeciętnych. Tym razem sięgnęłam po Amarone Classico Tenuta Lena di Mezzo z 2007. Nie rozczarowałam się do dobrze zbilansowane wino. Beczkowe, ciekawe, delikatne bez burzy smaków, podpadające pod kategorię win eleganckich. W Polsce do kupienia za około 140PLN. Winnica produkuje 30 tysięcy butelek tego wina, nie skupuje winogron, całą swoją produkcję opiera na 145 hektarach.







 Kolejne wino to Conero Grosso Agontano Ris. z 2008 roku, winnica Garofoli produkuje 1,5 miliona butelek wina. Winiarze dbają o jakość, nie ma podlewania winorośli, wprowadzono dużą kontrolę jakości winogron. W efekcie degustowane wino było naprawdę poprawne, długo zostaje w ustach, jest mocne, ciekawe ale niestety łatwe do zapomnienia.



Szłam dalej, kolejny 22 stolik to Speri Viticoltori, tutaj serwowano zdobywcę nagrody Magazynu Wino – Amarone della Valpolicella Cl. Vign. Monte Sant’ Urbano z 2008 roku. Medalista. I co i nic! To znaczy dobre wino, to nie podlega dyskusji jednak, takie, które jeszcze nie doszło. Po pierwsze serwowane bez dekantyzacji. Po drugie zdaniem importera to wino będzie naprawdę dobre za 2 lata. Oczywiście jest to wino eleganckiej, zbilansowane jednak dla mnie nie miało w sobie tego „czegoś” co czyniłoby je wyjątkowym. Rozumiem zachwyt somelierów –to wino ma potencjał, inna sprawa czy za potencjał warto płacić prawie trzysta złotych?



Przy 8 stole zaciekawiły mnie etykiety, to nie były typowe winne obrazki. D’Alessandro z Sycyli. Winnica proponowała proste, stołowe wina. Nero d’Avola Syrah z 2008 to więcej niż poprawne wino. Idealnie komponowałoby się ze stekiem z dzika. Zagryzłam bagietką i poszłam dalej.



Na koniec wypiłam jeden kieliszek Prosecco. To nie był dobry pomysł bo tylko bardziej zatęskniłam za Szampanem. Valdobbiadence Proesecco Sup. z Astoria Vini to wino musujące, które można podać do krewetek, dobry aperitif dla niewymagających gości.


Konferencja prasowa fot. D.Szymborska
Myślę, że dużo straciłam nie odwiedzając innych stanowisk, niestety zwyczajnie nie miałam czasu. Za rok Gambero Rosso znów zawita do Polski, postaram się wtedy spróbować wszystkich win, bo z pewnością warto. Nawet te, które nie wzbudzają zachwytu w czasie degustacji można zaliczyć do win dobrych, niekoniecznie doskonałych jednak takich, które coś sobą reprezentują.

1 komentarz:

  1. Amarone della Valpolicella ze stolika 22 było genialne :-)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa