24 stycznia 2013

Świeżo wyciskany sok – żeby nie chorować

Przed wyciskaniem fot. D.Szymborska
W coś trzeba wierzyć. Na przykład w to, że jak codziennie będę wyciskać sok z pomarańczy i grejpfrutów to będę mniej chorować. W to, to nawet tak bardzo wierzyć nie trzeba bo jest to w miarę logiczne i wynikowe. Dlatego piję. Picie to przyjemność – mycie wyciskarki to mniejszy „fun”. Soku nie można wycisnąć „na zapas”. Wypity po 2-3 dniach powoduje problemy żołądkowe. Jeden dzień stania w lodówce to jego termin spożycia. Dlatego prawie codziennie wyciskam. Mam już wyliczone – na dwie duże szklanki potrzebuję kilogram pomarańczy i jednego grejfruta. Co ciekawe ilość soku wacha się od prawie całego dzbanka do jego ¾ a czasem gdy w pomarańczach nie ma soku nawet do jego połowy. Wyciskam i zaklinam. Chodzi o to by nie chorować. A morale spada jak rano jest ciemno, w dzień nie ma słońca a wieczór jest zaraz po lunchu. Zdecydowanie nacieszyłam się już zimą…..
Smacznego i zdrowego biegowego!

Już w dzbanku fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa