5 stycznia 2013

Plateau w wynikach i solanka

Sól do kapieli fot. D.Szymborska

Plateau – takie ładne pojęcie, a pod nim kryje się załamka biegacza. To znaczy, że pomimo solidnych treningów forma ani drgnie. Nie jest lepiej nie jest gorzej, pozostaje beznadziejnie tak samo. 
Książki, poradniki mówią, że to mija, pojawia się i znika. Nie pozostaje nic innego jak trenować dalej. 
Trzeba też sobie odpowiedzieć na pytanie dla kogo biegamy? Dla wyników? Dla rodziny? A może dla siebie? Trudne pytania. Odpowiedzi jeszcze trudniejsze. 
Pozostaje solanka na poprawę wszystkiego. Wierzę w moc soli bocheńskiej. Serio. Solanki są bardzo męczące – takie moczenie w wannie przez pół godziny „wyciąga” całą energię ale dociera do kości, pomaga na drogi oddechowe. I można książkę przeczytać albo styczniowego Runner’s World. 
O dzisiejszym bieganiu w Falenicy napiszę później bo dziś byłam fotografowana dużym aparatem co oznacza, że zdjęcia trzeba zgrać….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa