11 kwietnia 2013

Dzień dobry z owsianką w ustach

Śniadaniowo fot. D.Szymborska

Tyle razy już pisałam o wiośnie (o zimie i lecie polarnym nawet więcej). Teraz gdy robi się (powoli) coraz cieplej ja jestem po prostu wykończona. Naprawdę wszystko wymaga ode mnie dużo energii. Mieszanie owsianki staje się męczące. Nie jest łatwo. To chyba przesilenie, wszystko jedno czego z czym ale coś dziwnego dzieje się w przyrodzie. Przebywając tyle czasu w lesie, na drodze stałam się dużo bardziej podatna na zmiany w przyrodzie. Wracając do stołu i mieseczki – najprostsza wersja owsiankowa – płatki, mleko, odrobina masła orzechowego, dżem. Energio wróć! 

5 komentarzy:

  1. Witaj, mnie też niestety jakoś wszystko gorzej idzie. Ale masz rację, to pewnie przesilenie. Mnie z kolei ledwo dzisiejsza owsianka się zmieściła, jakoś nie miałam na nią siły, a była to zwykła codzienna porcja. ech, ale w weekend ma być słonecznie i ciepło! wreszcie.
    Pozdrawiam ciepło ledwo łapką machając
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka grupa wsparacia się nam zrobiła:) będzie dobrze a w weekend cudownie!!! a co!!!

      Usuń
  2. Ja też jestem już po owsiance.
    Myślę,że przesilenie odczuwa każdy.
    Po prostu walka zimy z wiosną.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa