14 kwietnia 2013

Aioli - makaron a’la paella

Makaron a'la paella fot. D. Szymborska

To już trzeci raz jak siedziałam na wysokim stołku, cieszyłam się ze świetnej atmosfery i dobrego jedzenia. Poszliśmy we trójkę, zamówiliśmy, wieki czekaliśmy aż dostaniemy jedzenie i picie. 

Potem szybka zamiana, okazało się, że J. woli to co ja mam na talerzu a ja zdecydowanie wolę jeść to co on. Tym sposobem jadłam rewelacyjny makaron a’la paella. Serwowany z czarnym atramentem z majonezem. Pycha. Sama bym tego nie zamówiła a tak spróbuję powtórzyć takie danie u siebie w kuchni, tak bardzo mi smakowało. Pewno to nie był ostatni raz gdy poszliśmy do Aioli. 

2 komentarze:

  1. wow, też bym nie zamówiła, ale spróbować bym spróbowała.
    No i się pochwalę - zaczęłam już biegać i mam nadzieję że nie przestanę z powodu pogody już nigdy :)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam w biegowym towarzystwie:) jak się już napisze w sieci, że się biega to przecież nie można przestać:)))

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa