18 kwietnia 2013

Posthipsterski lunch - Solec44


Pomidorowa fot. D.Szymborska


Z G. umawiamy się na lunche lub śniadania. Zawsze gdzieindziej. Niezbyt często bo nie udaje się nam zgrać terminowo. Tym razem ja zaproponowałam Solec44. 

Nigdy tam nie byłam a dużo o tym miejscu słyszałam. Zmówiłyśmy się pod szpitalem, po czym zaczęłyśmy spacerować w poszukiwaniu. Nie ma to jak googlemaps – przeprowadziło nas przez ulicę i voila – jesteśmy w kultowym lokalu. 

My tu w letnich sukienkach – bo ciepło. A tu obowiązują czapki, kul okulary, i w ogóle bez hipsterkośći to sobie ciężko poradzić. Zamawiamy lunch dnia. 

Wszyscy do nas mówią na ty. Fajnie? Sama nie wiem, jak ja rozmawiam ze znajomymi to oczywiście, ale jak barmanka do mnie tak mówi, a ja nie imprezuję tylko jem lunch popijając wodą to nie zawsze mi to odpowiada. Kiepska hipsterka ze mnie. Może z G. byłyśmy posthipsterskie? Tak, tak, oni tam jeszcze hipsterują a my już post! Lunch okazał się zaskakująco dobry. Zaskakująco bo z reguły miejsca kultowe nie serwują zbyt jadalnych potraw! Zupa pomidorowa – z pewnością z prawdziwych pomidorów bo ktoś ich ze skórki nie obrał. Makaron dobry, ciepły i albo z Makro albo rzeczywiście świeży i robiony w kuchni. 

Przyjemnie było poplotkować. Podszedł do nas kul fotograf i zapytał się czy możemy być nieostrym tłem. Byłyśmy posthipterskie więc zgodziłyśmy się na a) moje plecy b) lepszy profil G.

Ciekawe co G. zaproponuje na kolejne spotkanie?!

Drugie danie fot. D.Szymborska

Solec44 fot. D.Szymborska

2 komentarze:

  1. Chyba wczoraj widzieliśmy z moim Sz. letnie wydanie hipstera - wygolony na łyso, ale za to z brodą a'la Hemingway, t-shirt wpuszczony w spodnie (nawet jeśli osobnik ma lekko wystający brzuszek), nogawki niedbale podkasane i buty obowiązkowo na bose stopy. Chyba jednak za stara jestem już na taką modę, bo zamiast uznawać ją za kul, po prostu mnie śmieszy ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj opis działa na wyobraźnie... tu chyba nie chodzi o starość tylko o to, że czasem komuś coś pasuje a silenie się na coś co po prostu jest kul bo jest kul w efekcie wygląda śmiesznie...

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa