21 kwietnia 2013

Superiore na Pięknej – dobry obiad po maratonie

Zupa z mulami fot. D.Szymborska

Czasem jest tak, że nie ma się ochoty gotować. Dzieje się tak bardzo rzadko. Dziś po maratonie mogliśmy zjeść przygotowane wczoraj jedzenie z lodówki albo pójść na obiad. Wybraliśmy to drugie. 

Pyszny, prosty obiad w Superiore na Pięknej. Najpierw czekadełko – pieczywo z oliwą. Mały zgrzyt bo dostaliśmy jedno używane z masłem. Od razu pani kelnerka wymieniła je na nowe (taką mam nadzieję). 

Potem zupa – świetna szafranowa z mulami. Na drugie uzupełnienie węglowodanów – makaron z serem gorgonzola, szpinakiem i orzechami. Niby proste, ale w tym wydaniu naprawdę pyszne.  

Do tego wypiłam piwo – po maratonie się należy. To był dobry, późny obiad….

Czekadełko fot. D.Szymborska


Makaron fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. Zawsze zastanawiało mnie jak smakują mule... chyba któregoś pięknego dnia spróbuję dania z nimi.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa