8 kwietnia 2013

Wiosenne bieganie

Służewiec fot. D. Szymborska



Jak dobrze. Oczywiście jeszcze nie jest to, co bym chciała. Bo ciężko po przymusowym roztrenowaniu od razu śmigać jak antylopa. Nic to, dziś truchtałam pod domem i już się nie mogę doczekać jutra gdy w końcu pobiegam po lesie. 9 dni bez biegania bardzo dało w kość.

Było słońce, było ciepło, nie ubierałam zimowej czapki tylko taką z daszkiem, nie potrzebowałam kurtki tylko wybiegłam w różowej bluzie, bez rękawiczek!

„Wiosna ach to ty”…. Grechuty nie śpiewałam ale do domu wróciłam bardzo zadowolona! Kończę ten wpis bo chcę jeszcze dziś opisać książkę, którą właśnie skończyłam czytać...

Samogrzmotka wiosenna fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. Też miałam wczoraj wiosenny wybieg, jednak taki prawie-wieczorny, więc bez buffa pod same oczy podciągniętego nie obyło się. Za to rękawiczki też w domu zostały. Cieszy, że jest coraz więcej biegaczy w różnym wieku i nie tylko takich o wyścigowych figurach.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa