5 grudnia 2014

Szybkie pływanie i jak ważne są godziny treningu

No ba! wszystko tak jak na zdjęciu fot. A.


Ada zrób mi zdjęcie – zażądałam, chciałam mieć pamiątkę. Trenerka trochę się zdziwiła ale fotkę zrobiła. Po 13 miesiącach treningów pierwszy raz popłynęłam po TYM torze. Szybkie pływanie! YEAH!

W zeszłym roku w listopadzie zaczęłam swoją triathlonową przygodę. Przez osiem miesięcy dwa razy w tygodniu wstawałam o 5.20 by być po 6 w wodzie. Po tych ośmiu miesiącach zorientowałam się, że to nie jest moje lenistwo, to nie jest moja chęć pospania dłużej. Ja mam taki organizm, że treningi pływackie o tej porze, nie są tak efektywne jak te zaczynane o 8. Dwie godziny mają znaczenie.

Tak jak, mogę biegać przed świtem i wtedy trening jest tak samo wartościowy jak ten przedpołudniem, tak nie ma sensu tak rano wchodzić do wody.


Zaletą takich porannych treningów jest to, że robimy je wtedy kiedy (normalnie) byśmy jeszcze spali, więc nie zabierają one nam dnia i drugi trening można zrobić dużo bardziej „bezboleśnie”. Wadą w moim przypadku jest to, że niezależnie jakbym się nie starała to jakoś nie pływa mi się tak dobrze jak kilka godzin później. Myślałam, że przyzwyczaję organizm ale jeżeli w ciągu 8 miesięcy to się nie udało, to można dać sobie spokój i dostosować godzinę pływania do swojego ciała i możliwości.

Za to, tak jak nie wychodzą mi treningi biegowe wieczorem to te na basenie są świetne. Czyli można jakoś ustawić dzień, choć nie jest to łatwe.


Jeżeli chodzi o jeżdżenie na rowerze, to nigdy nie próbowałam jeździć przed świtem więc tego nie mam jeszcze przetestowanego, wychodziłam tak koło 7 jak było ciepło, a teraz na trenażerze to śmigam kiedy tylko mogę więc godziny treningów są bardziej losowe ale treningi systematyczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa