9 grudnia 2014

Buty do biegania zimą – test 4 par trailówek – 2x The North Face, Adidas i Salomon

Buty do biegania przełajów fot. D.Szymborska


Ułożyłam buty w śnieżynkę, gwiazdeczkę bo zima idzie i zaraz spadnie śnieg. W sobotę pierwszy bieg z cyklu Zimowe Biegi Górskie w Falenicy. Bardzo się cieszę, bo lubię to bieganie po wydmie.

4 pary, dwa modele typowo damskie i dwa typowo męskie, choć moim zdaniem – unisex.

Zaczynając od lewej dwie pary "babskich" The North Face, obydwa modele z serii ultralight. Te fioletowe zaskakuję – mimo, wydawałoby się łagodnego bieżnika idealne sprawdzają się na górskich trasach. 

Mają bardzo małą amortyzację, ale jednak coś tam tłumią, bo te turkusowe, to są z tych prawie minimalistycznych. Zbieg po kamieniach i zęby bolą ale jakie trzymanie się podłoża. Coś za coś. 

W turkusowych pobiegnę tylko jak będą plusowe temperatury, but jest przewiewny, oddychający – czyli zimą noga zamarznie na mrozie! 

Na zdjęciu nie ma bo, wyrzuciłam (bo je już zbiegałam) ale miałam kiedyś Single Truck II – w nich biegałam po Pirenejach (latem) i byłam też bardzo zadowolona. 

Jednak te z serii ultralight uważam za lepsze – praktycznie się nie ślizgają, dają radę w śniegu, a w górach ściana musi być pionowa by się jej nie trzymały!




Porównanie bieżników fot. D.Szymborska


Salomony. Oj tutaj to jest problem.  Przyciągnęła i urzekła mnie ich podeszwa – taki agresywny bieżnik, podobało mi się też łatwe i nierozwiązywalne zaciąganie linek zamiast sznurówek. Pisałam o tych butach w samych superlatywach, do czasu gdy zaczęłam zwiększać kilometraż zimowych przebieżek. Cóż to nie są buty dla mnie. 

Próbowałam ze Speedcrosami 3 i z tymi też. Nie daję rady. Bieganie dłuższych dystansów kończy się olbrzymim bólem okostnej. Piękne buty, ale nie dla mnie.

Wreszcie ostatnie Adidas –Kanadia TR4, jedyne z tych czterech par, które mają GORE. Wygodne buty do leśnego biegania. Jak dla mnie zbyt bardzo kapciowate, ale to jest męski model to może dlatego. Dobry bieżnik na bieganie po zasypanym śniegiem lesie, stosunkowo duża amortyzacja.


Jeżeli miałabym wybrać jedną parę do przełaju postawiłabym na wypróbowany zeszłoroczny model The North Face.

1 komentarz:

  1. ja wczoraj kupiłam cieple spodnie do biegania, bluzę i nawet zima mi nie straszna. szkoda tylko, że typowy kanapowiec się ze mnie zrobił, praca mnie rozleniwia. mam nadzieje, że będę biegać mimo jet lagu ;-)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa