15 marca 2015

City Trail – Warszawa – ostatni bieg z cyklu – relacja

Dziś w różu w ambasadorskiej koszulce - Festiwal Biegów w Krynicy fot. T.


Wszystko co dobre się kończy. Bieganie w cyklu biegów City Trail też. Trzeba będzie poczekać do października z nową serią w lasku Młocińskim. Wcześniej jeszcze będzie uroczyste rozdanie medali i pucharów (30 marca, 18.30 Hotel Sobieski).

A dziś? Dziś było już (prawie) wiosennie. Zaczęłam sezon biegania w czapeczkach z daszkiem – nareszcie! Uszy nie odpadają, zima to rozdział zamknięty.

To był mój piąty bieg (z sześciu), na żaden nie przyjechałam, jak to się fachowo nazywa, w dyspozycji startowej. Na żadnym się nie ścigałam, ale na każdym się świetnie bawiłam. Bywało nerwowo – bo nie wiedziałam, że start jest oddalony o około kilometr od biura zawodów, bywało zimno, było ślisko, bywał (tak jak dziś) ślicznie i słonecznie.



Nie tylko po parkingu ale głównie po lesie biegamy fot. T.



Finish fot. T.


Dziś zastrajkowała dmuchana meta – uszło z niej powietrze. Za to flagi łopotały przed i na mecie.

Widziałam dużo dziwnych rzeczy na biegach, ludzi zatrzymujących się żeby coś sfotogarafować, takich którzy robią sobie selfie na starcie i w czasie samych zawodów. Słyszałam rozmowy przez telefon – „no biegne, no….mówię, że bieeegnęęęe”, dużo się nasłuchałam komórek informujących po angielsku ile mil z jaką prędkością zostało przebiegniętych….a dziś, zgodziłam się uśmiechnąć do lustrzanki, z którą bieg bloger. Tak, tak nie był to jakiś aparat kompaktowy, nie była to moja ulubiona GoPRO, tylko duża lustrzanka. Ciekawa jestem efektów tej nietypowej sesji fotograficznej – w biegu, z wieloma biegaczami i biegaczkami City Trailu!

Dobrze tak zacząć niedzielę, choć start o 11 oznacza, że tak naprawdę dopiero po południu (po prysznicu i jakiejś przekąsce) niedzielę można zacząć. Na pewno jest weselej, i gdyby nie City Trail to bym do Młocin nie jeździła, a tak proszę bardzo – pięć miesięcy, pięć niedziel i pięć miłych przebieżek!


Na trasie i na mecie dodatkowy kibic – czytelnik – dzięki Mariusz za zdjęcia!

Stoper nie kłamie, choć bywa bezlitosny fot. M.



2 komentarze:

  1. Świetny róż. Mogłabyś napisać co powinnam wziąść na mój 1 bieg

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa