15 lutego 2015

Negatywny doping i City Trail

Ja latam! fot. T.


To był czwarty start – medal już wybiegałam. Co nie znaczy, że w marcu nie pojedziemy do Młocin sobie pobiegać, bo….to dobra impreza biegowa jest.

Uwielbiam medale, mam ich kilkadziesiąt, wiadomo bardziej lubię puchary, bo to znaczy nie tylko udział ale jeszcze miejsce na pudle, a jak w generalce a nie wiekowej to cieszy jeszcze bardziej.

Teraz gdy bieganie zrobiło się takie popularne czasem mam wrażenie, że wiele osób na starcie stoi nie po to by pobiec ale by wybiegać medal. Dlatego tym bardziej szanuję tych, którzy decydują się na udział w cyklach biegów. Falenica – 3 starty by być klasyfikowanym, City Trail aż cztery, Grand Prix Warszawy też kilka biegów (nie pamiętam bo już od dwóch sezonów nie biegam w tych zawodach). Co znaczy medal dla cierpliwych i systematycznych i puchar dla najszybszych i też systematycznych.

Do tego zapowiada się gala City Trail, trailówki trzeba będzie zmienić na obcasy. Cieszę się na takie rozwiązanie, bo wszystkie 6 biegów jest brane pod uwagę przy rankingu.

A dziś było bardzo zimno, nabrałam się na prognozę pogody w telefonie – miało się być o 2 stopnie (minimum) cieplej. Cóż nie było.

Tytułowy negatywny doping to hasła kolegów biegaczy, którym motywowali siebie do tego by biec szybciej – nie daj się by cię baba wyprzedziła…..

Akurat dziś wyprzedziła…i z pewnością nie jedna. Panowie pomyślcie, że większość Kenijek was wyprzedzi! A jak nie Kenijka to taka Lewandowska….

Pierwszy raz z takim hasłem spotkałam się w Suszu. Bieganie było i chciałabym żeby pozostało moją najmocniejszą dyscypliną, więc sobie wyprzedzałam, tak by podskoczyć o ponad 80 miejsc. Biegnę widzę już metę, wyprzedzam panów triathlonistów i co wołają kibice – nie dajcie się babie! Baba za tobą!

Takie coś wkurza bardzo, działa odwrotnie od zmierzonego planu kibiców – taka wkurzona baba to jeszcze szybciej pobiegnie. Co nie zmienia faktu, że czegoś takiego nie lubię.


Negatywny doping to coś dla frustratów, ludzi prymitywnych, to nie jest sportowe zachowanie i wolałabym żeby było coraz rzadsze.

1 komentarz:

  1. Seksim jest wszędzie. :/ To słabe, serio... Każdy biegnie na ile może. Jak pisałaś nie w jednym starcie sztuka. Mnie cholera wzięłaby, nie toleruję sztucznych różnic wymyślanych przez niedowartościowanych ludzi!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa