13 lutego 2015

3rd Annual Tasting of Portuguese Wines

Kujońsko, siedziałam w pierwszej "ławce" fot. D.Szymborska


Właśnie zerknęłam w historię bloga, bo nie byłam pewna – 3 na 3 – byłam na wszystkich degustacjach win portugalskich organizowanych przez Magazyn Wino (relacja 2013 TUTAJ, relacja 2014 TUTAJ)

Dziś była ta trzecia. Wybrałam seminarium zamiast odwiedzania stolików producentów. Zaletą seminarium jest spotkanie „przy kieliszku” w spokojnej atmosferze. Nie trzeba nigdzie się śpieszyć.

Wiadomo, że mnie najbardziej interesowały wina białe – przyczyna prosta, takie wina lubię najbardziej!

Seminarium prowadził Tomek Prange-Barczyński, a właściwie to on zapraszał poszczególnych producentów, którzy opowiadali dlaczego do prezentacji wybrali dane wino. Taka konwencja seminarium bardzo mi odpowiadała bo, nie było to tylko mówienie, ale poznawanie właścicieli, enologów, winiarzy jednym słowem.

Ponieważ robię się coraz bardziej wybredna, chcę pić coraz lepsze wina, to napiszę o dwóch, jedno było dla  mnie nowe drugie znałam z kolacji listopadowego blogerskiego gotowania.


Seminarium z kieliszkiem - to lubię najbardziej fot. D.Szymborska


Zacznę od tego, które naprawdę mnie zachwyciło – Quinta do Pinto Estate Collection Branco, 2012. Szczepy ciekawe i super połączone: Arinto (20%), Antao Vaz (10%), Fernao Pires (15%), Sauvignon (20%), Viogner (20%) i Roussanne (15%). Niezła mieszanka. W Wincy Quinta do Pinto różne blendy robią w zależności od tego jak w danym roku porodzą winogrona. Nie mają przepisu na to białe wino. Co roku improwizują. Nie znam poprzednich roczników, ale tym z 2012 jestem zachwycona. Uderzenie świeżości, ale takie nie pretensjonalne, ananas, banan ale też nuty kwiatowe. Brzmi to strasznie jednak wszystko jest bardzo wyważone, mimo, że wino na długo zostaje i w ustach i w pamięci to nie atakuje tylko zawłaszcza smak.  Sam zachwyt z mojej strony.

Mleczko rysuje wszystko, etykiety win też. Wino Berek Nipoort Branco z 2013 to pomysł charyzmatycznego Dirk’a Niepoort’a. Wino o dużej mineralności, że świetnie nadaje się do serów, ryb i owoców morza to przekonałam się już w listopadzie. Co ważne w czasie takich spotkań winiarskich to wino jest normalnie w sprzedaży detalicznej. Berek jest nie tyle pogonią za dobrym smakiem co przebieżką w stronę miłego wieczoru. Stara winnica, spontaniczna fermentacja – wyszło naprawdę dobre wino.


Potem lunch z winiarzami i zaczęła się degustacja stolikowa, czyli kieliszek w dłoń i od stolika do stolika….

1 komentarz:

  1. Wino jest dobre,ale na redukcji staram się zrezygnować z alkoholu :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa