23 listopada 2014

Food Truck Undercover Operation #9 – pierożki z Parowozu

Pyszne pierożki dim sum z PAROWOZU, w tle moje bezpalczaste rękawiczki fot. D.Szymborska


Gdyby nie alarm w telefonie to bym zapomniała. A tak przypominajka, że dziś od 11 Food Trucki pod mostem. Na początku myślałam, że to pod tym mostem gdzie rok temu w zimie zaparkowały ciężarówki i był koksownik i było fajnie Nie pod innym mostem, przy moście Siekierkowskim. Cóż w Warszawie kilka mostów jest.

Pewno można było bardziej hipstersko niż autem ale za to mieliśmy ze sobą hulajnogę…a ja rękawiczki bez palców więc można to od biedy za hipsterskość uznać! Choć byli tacy na rowerach, z dziećmi w chustach….

Dziwne miejsce – ul. Polska 33 – pod autostradą, głośno bo auta nad nami jeździły szybko. Dużo ciężarówek, ale wybór głównie między hamburgerem a hamburgerem. Większość food trucków serwowała kanapki, były dwa z pierożkami i to między nimi rozegrała się walka o nasze pieniądze. Jakoś lepiej wyglądała ciężarówka z machającym kotkiem bo była różowa!




Pysznie i różowo fot. D.Szymborska


Zamówiliśmy zestaw mieszany ze wszystkich rodzajów pierożków. Ciężarówka – DIM SUM Parowóz.

Około 10 minut czekania, niby nie długo bo wiadomo, że pierożki muszą się ugotować na parze ale jak tak zimno to, to jest dużo czasu! Podane w koszyczku z pokrywką, pałeczkami i sosem w jednorazowym pudełeczku. Było 6 rodzajów pierożków, w koszyczku bambusowym 10 sztuk, więc nie będą najlepszym z matematyki wiadomo, że niektóre było po dwie sztuki. Co najważniejsze wszystkie były pyszne!

Z powodu zimna jedzenie przebiegało następująco:

Otworzyć pokrywkę bambusowego koszyczka, wyciągnąć pierożek, zamknąć koszyczek, zamoczyć pierożek w sosie, i co najprzyjemniejsze z tego cyklu – zjeść!!!

Parowóz parkuje też w Centrum, więc myślę, że nie to był ostatni raz kiedy kupiłam tam pyszne pierożki. Miły chłopaka z kucykiem zapytany czy sam lepi pierożki powiedział, że teraz jak biznes idzie lepiej to zatrudnia czy panie emerytki, które wcześniej pracowały jako pomoce kuchenne. Dostały recepturę i lepią. Muszę przyznać, że robią to naprawdę dobrze!

Trochę brakowało koksownika, choć mrozu nie było to ZIMA już jest fot. D.Szymborska



2 komentarze:

  1. Szkoda, że to przegapiłam. Lubię takie pierożki bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja śledzę co się dzieje na FB, tak jak pisałam dzięki "przypominajce" tam pojechaliśmy a nie żałuję :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa