10 listopada 2014

Wolny dzień – wolno biegać!

Dziś w Asicsach fot. D.Szymborska


Takie poniedziałki to ja lubię!

Można się wyspać, można zjeść coś słodkiego (z wczorajszej kolacji zostały babeczki kajmakowe – na szczęście malutkie!), łyknąć kawy i z takim power pobiegać po lesie!

Wolny dzień nie znaczy, że nic robić nie będę! Znów było pięknie w lesie, świeże powietrze, dużo spacerowiczów, biegaczy mniej ale jak się biega w dziwnych godzinach – typu środek dnia to tak jest.

Wieczorem będzie jeszcze basen. Wszystko na spokojnie, w godzinach, które mi pasują!

To się nazywam naprawdę wolnym dniem – czyli mam wolny wybór kiedy zrobię trening!


A o zupie rybnej – bo wyszła genialnie to będzie w oddzielnym poście.


Jutro trzymam kciuki za wszystkich biegnących. Życzę KGB życiówek (innym też oczywiście).

4 komentarze:

  1. A ja cały dzień w pracy biegałam po klawiaturze - od litery A do L ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za buciki masz do biegania takie ładne :) Wolny, ale aktywny to ja lubię takie dnie najbardziej!
    Pozdrawiam

    fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz, bardzo proszę o nie przyczepianie linków do swoich blogów czy stron internetowych. Takie komentarze będą kasować.

      A buty to Asics pisałam o nich tutaj: http://oneginetatopa.blogspot.com/2014/09/antyporadnik-jak-nie-kupowac-butow.html

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa