4 listopada 2014

Twarz triathlonistki – test 3 kremów od 7 do 199PLN

Trzy kremy do twarzy triathlonistki fot. D.Szymborska


Ponad 10 treningów w tygodniu oznacza:
a)    minimum 5 razy pływanie w chlorowanej wodzie,
b)   minimum 2 razy bieganie na świeżym powietrzu,
c)    minimum 4 razy spinning w klimatyzowanej siłowni.

Co razem daje minimum 11 godzin, kiedy skóra twarzy delikatnie rzecz ujmując nie jest pielęgnowana tylko niszczona.

Moja pani kosmetyczna załamuje ręce, twierdzi, że lepiej by było jakbym przestała „się narażać” na złe warunki. Cóż nie zanosi się na to, by jej posłuchać, ale zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie!

Mam 3 kremy, które nie powodują uczuleń – mam alergię na wiele kosmetyków, są tanie, droższe lub drogie. To co je łączy to przynoszą ulgę skórze, która albo się chlorowała albo pociła czy to na świeżym powietrzu czy w klimatyzacji.

Zaczynając od najtańszego kremu:




Trzy różne konsystencje kremów fot. D.Szymborska


Krem rumiankowy, nieperfumowany, dla każdego rodzaju cery – ZIAJA, 50ml (cena około 7PLN)

Opakowanie delikatnie mówiąc mało eleganckie, ale coś za coś – przy tak niskiej cenie – około 7PLN nie można wybrzydzać. A w środku krem nawilżający, ph neutralne. Bardzo wydajny, lekko tłusty, nie można go stosować na mrozie bo zawiera wodę. Przynosi ulgę skórze po treningu, niestety nie wchłania się najlepiej, pozostaje na dłużej na skórze przez co twarz się błyszczy.

Hydrabio Riche, Creme Riche – BIODERMA, 40ml (cena około 70PLN, dostępna też w promocji za 16PLN)

Super praktyczne opakowanie kremu z dozownikiem – pompką. Bardzo lubię takie rozwiązania. Krem łatwo się wchłania, nie ma zapachu, nie powoduje uczuleń. Odczuwam od razu ulgę gdy nakremuję twarz po prysznicu. Krem nie zostawia tłustych śladów. Mój ulubiony krem do torby na basen czy siłownię.

Moisture Surge Intense, Skin Fortifying Hydrator, CLINQUE, 50ml (od 150 do 199 PLN w zależności czy w kosmetyk kupujemy przez Internet czy w drogerii stacjonarnej)

Krem – ulga dla skóry. Tworzy warstwę ochroną. Idealny po umyciu twarzy rano – skóra ma ochronę aż do treningu. Świetnie nadaje się również na wieczór jako krem na noc. Bardzo szybko się wchłania, jednak zostawia odczuwalną przez kilkanaście minut warstwę. Po minimum trzech tygodniach stosowania – zauważalne zmiany – skóra jest mniej wysuszona.




Każdy krem ma jakieś zalety, najwięcej wad – jak dla mnie – ma ten najtańszy ZIAJI ale z drugiej strony jeżeli popatrzymy na proporcję jakości do ceny to wtedy sytuacja inaczej się przedstawia.


Wniosek, z poparciem mojej pani kosmetyczki jest następujący – oczyszczać skórę buzi po każdym treningu, smarować kremem nawilżającym. Uważać na kremy, które zawierają wodę (czyli wszystkie te 3) i nie używać ich bezpośrednio przed wyjściem na mroźne powietrze (uff to jeszcze nie dziś i nie jutro – mam nadzieję). Co pewien czas warto też odwiedzić gabinet kosmetyczny, bo twarze triathlonistek potrzebują specjalnej opieki. Oczywiście dużo łatwiej jest wydać pieniądze na nowe płetwy czy rurkę czołową niż na kosmetyczkę, ale z drugiej strony co to za przyjemność być brzydką i niezadbaną triathlonistką?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa