16 listopada 2014

City Trail Warszawa – listopad

Zielono, leśnie i przełajowo, choć na zdjęciu jedyny odcinek kostki....fot. D.Szymborska i T.


Nie przypominam sobie żebym wcześniej biegała w Lasku Młocińskim. Nie po drodze, daleko od domu, na co dzień wybieram Kabacki – bo blisko i znam ścieżki!

Tak samo jak nieznany był lasek, tak samo było z cyklem biegów – City Trail. Zapisałam się z dużym wyprzedzeniem, na tyle dużym, że mam imienny numer, a bardziej miałam bo musiałam go oddać.....

City Trail to bieg przełajowy na 5K. Bardzo dobrze zorganizowany, pomimo bardzo dużej ilości startujących, wszystko zostało tak pomyślane, że nie było tłoku na trasie, nie było dublowania za to świetne humory biegaczy i dużo uśmiechów!


Niby widziałam mapę, wiedziałam, że dwie pętelki – tego nie pokręciłam! Jednak zaskoczeniem było dla mnie miejsce startu – oj trzeba było truchtać by zdążyć na czas!

Przed biegiem głównym ścigały się dzieci i młodsza młodzież – punktualny start, lizaki i gorąca herbata na mecie.  Pomiar czasu ręczny, wyniki mają być jutro w Internecie.

Start biegu głównego – tutaj już chipy i dodrukowane numery bo, z tego co się zorientowałam, nie ma ograniczeń w licznie startujących – można się zapisywać przez stronę WWW i na miejscu w biurze zawodów. Maruderzy i ci, co dziś postanowili się dopiero dziś dopisać do biegu startowali z czarnobiałymi numerami, reszta z zielonymi.

Na mecie gorąca herbata, ciasteczka a przez cały czas trwania imprezy świetna atmosfera, dużo pozytywnej energii. Najlepsze czasy rewelacyjne – poniżej 16 minut, a najgorszych nie było bo na mecie uśmiech!

Dawno nie biegłam w tak miłym towarzystwie zadowolonych biegaczy. Nie było wybrzydzania, narzekania, przepychania, ot niedzielne bieganie w towarzystwie innych sześciuset osób.

Mam jeszcze 3 biegi do „zaliczenia” jak chcę medal i udział w klasyfikacji – a chcę bo jeżeli kolejne będą takie fajne jak ten to będzie to jeden z sympatyczniejszych cykli biegowych w Warszawie. Trochę podobny do biegów organizowanych przez Fundację Maratonu Warszawskiego – tam jednak zmieniają się lokalizacje i dystanse a tutaj uda mi się poznać Lasek Młociński.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa