18 listopada 2014

Sałatka z ośmiornicy

To było jeszcze przed warsztatami, gdzie tłumaczyli żeby unikać podłużnych naczyń i kwadratowych talerzy fot. D.Szymborska


Nie może być gumiasta, musi być taka rozpływająca się w ustach. Ośmiornica.

W Puerto de la Cruz jadłam tapas – ugotowana ośmiornica, schłodzona i pokrojona w cieniutkie plasterki.

W czasie blogerskiego gotowania oprócz takiej zwyczajnej przystawki, jak na Teneryfie. Przygotowaliśmy ośmiornicę z pietruszką, oliwą, sokiem z cytryny i przyprawami.




Byliśmy w tej dobrej sytuacji, że ugotowaną ośmiornicę już mieliśmy. Uff nie musieliśmy nią walić w marmurowy blat, nie trzeba było się nad nią „znęcać”, wystarczyło pokroić.

Do tego świeża, najlepiej jeszcze ciepła (albo podgrzana w piekarniku) bagietka i super tapas. Do tego w takiej wersji nie wymaga od nas zbyt wiele. 

Ot trzeba mieć ośmiornicę, którą wcześniej ugotowano a przed wrzuceniem do wody „popracowano nad nią”. Pisząc to zorientowałam się, że to wszystko brzmi jak opis zbrodni. Chyba jestem dalej pod wrażeniem seriali kryminalnych!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa